PODRÓŻ Z CIEMNOŚCI DO JASNOŚCI !

Urodziłam się w polskiej katolickiej rodzinie. Moja mama była bardzo religijna , a wiec wychowywana byłam w duchu religijnym.

Kiedy skończyłam 7 lat  mama przeszła z religii katolickiej do Świadków Jehowy.

Tak, wiec od dziecka byłam świadkiem nie kończących się kłótni i awantur rodzinnych  na tle religijnym, ponieważ cala rodzina łącznie z moim ojcem nie akceptowali nowo wybranej religii. Długo nie mogłam zrozumieć dlaczego wierzące w Boga najbliższe sobie osoby żyją w okropnej nienawiści, a to tylko dlatego, ze nie należą do jednej religii.

Od najmłodszych lat obserwowałam  ich życie. Było ono pełne bólu i goryczy.

Często zadawalam sobie pytanie o istnieniu Boga. Jako dziecko obserwując życie ludzi dorosłych i religijnych wiedziałam, ze cos jest nie tak w tym życiu i bardzo byłam ciekawa co jest nie tak.

Mając 20 lat zrozumiałam, ze jestem cząstka Najwyższej Siły mieszkającej w moim sercu o nazwie MILOSC i wtedy już nie potrzebowałam religijnego pośrednictwa ani pomocy. Wiedziałam, ze żyć należy zgodnie z własnym sumieniem czyli słuchać swego wewnętrznego głosu i nim się w życiu kierować.

Wyszłam za maź,  moje życie rodzinne upłynęło w atmosferze spokoju i miłości. Zrozumiałam, ze dwoje ludzi łączy się dla powodu, nie tylko powiększania rodziny, ale także  uczenia się akceptacji Życia, pokory i miłości. Urodziłam dwoje dzieci i wychowałam je w duchu miłości i szacunku do Życia.

Mieszkaliśmy w jednym z  najbardziej zanieczyszczonych chemicznie  miejsc na ziemi, gdzie lasy i drzewa umierały, a okna w nocy należało zamykać bo zakłady chemiczne wypuszczały gazy, które  miały nieprzyjemna i trująca won.

Byłam wiec bezpośrednim świadkiem jak człowiek niszczy Naturę  i samego siebie.

Będąc nieświadoma ludzkiej głupoty i zachłanności  nie mogłam zrozumieć dlaczego tak się dzieje, męczyła mnie wtedy astma i Życie nie było przyjemnością. W kraju  trwała walka polityczna i religijna, brakowało żywności i podstawowych środków do życia.   Rząd komunistyczny ogłosił stan wojenny. Życie było trudne, pełne strachu i leku.

W tym trudnym okresie 1983 roku  umiera  mój mąż na zawal serca, a następnie w 1984 moja matka również na zawal serca. Strata dwóch najbliższych osób dala mi wiele do myślenia i rozumienia o sensie życia, a łzy oczyszczały ma dusze.

Wewnętrznie czułam, ze w moim życiu nadchodzi wielka zmiana. I tak w sierpniu 1987 wyjechałam z Polski do słonecznej Grecji na urlop. Na piaszczysto słonecznej płazy zdecydowałam się nie wracać do kraju z powodu niestabilnych rządów i chaosu jaki panował w kraju, a zdecydowanie emigrować w nieznany mi świat.

Oczekując na emigracje otrzymałam wiadomość o śmierci ojca, było mi bardzo smutno i trudno zaakceptować ta śmierć, tym bardziej ze nie mogłam być na pogrzebie.

Życie uczyło mnie akceptacji! Akceptować wszelkie straty, jak straty najbliższych mi osób, straty materialne, zmiany miejsc zamieszkania no i wszelkiego rodzaju zmiany. Zrozumienie mych trudności życiowych wzmacniało ma dusze a akceptacja ich uczyła mnie pokory do Życia.

Wszelkie trudności w życiu są po to by wziąć z nich lekcję. Życie to szkoła a my jesteśmy studentami i wyłącznie od nas zależy jak zrozumiemy nasze lekcje życiowe i czy zdołamy przejść nasz egzamin  pozytywnie, bo jeśli nie, to czeka nas powtórka.

W 1990 roku przyjechałam do Kanady wraz z dziećmi i tutaj rozpoczęłam nowy etap życia. Trafiłam do Sheltra dla pokrzywdzonych kobiet i rodzin, gdzie obserwowałam ich życie  pełne bólu i stresu.  

Zadawalam sobie wtedy pytanie dlaczego jest tyle zła i nienawiści wśród najbliższych.

Wszystko dzieje się dla powodu, a wiec to ze znalazłam się w Sheltrze było powodem a zarazem inspiracja do napisania wspomnień samotnej matki emigrującej do Kanady.

W 1999 roku wydalam książkę pt: „Witamy w Kanadzie”.

Ucząc się języka angielskiego miałam aspiracje pracować w biznesie.

Niestety, nie było moim przeznaczeniem pracować dalej w biznesie i koncentrować się na powiększaniu dochodów materialnych.

Doświadczenia życiowe i obserwacja życia sprowadziły mnie na  ścieżkę wewnętrznego uduchowienia.

Dlaczego dziele się tymi przeżyciami?

Otóż, każdy z nas obojętnie gdzie mieszka i co robi ma przeżycia i dźwiga te ciężary na swych barkach, często nie wiedząc dlaczego.

Dzieląc się  przeżyciami, pragnę wskazać ścieżkę na której znalazłam się i która pomogła zmienić moje życie na radosne , szczęśliwe, wolne od bólu fizycznego i psychicznego.

Aby wejść na ścieżkę wewnętrznego uduchowienia, trzeba przede wszystkim:

1)  Akceptować wszystko co nas w życiu spotyka ( uczenie się obserwacji i pokory życia)

2)  Wybaczać i przebaczać (uczenie się kochać siebie i drugich)

3)  Oczyszczać swa dusze ( uczenie się żyć w zdrowiu, uwolnienie się od wszelkich    negatywnych przeżyć z przeszłości)

4)  Kontemplacja  (uczenie się poznawania siebie, wewnętrzne wyciszenie się, relaks, obserwacja umysłu bez osadzania co dobre a co złe).

5)  Medytacja( uczucie miłości i współczucia, rozkosz i radość  z życia , błogostan czyli absolutny wolny stan umysłu)

1)Akceptować wszystko i wszystkich pomaga nam w obserwacji życia.

Kiedy nauczymy się akceptować wszystkich ludzi  biednych i bogatych pięknych i brzydkich oraz cały  świat taki jaki on jest pozbędziemy się negatywnych emocji takich jak agresja, przemoc, walka... Pozbycie się negatywnych emocji pomoże nie tylko nam, ale całemu światu i wszechświatu.  Akceptacja i jeszcze raz akceptacja!!!

Jeśli nie potrafimy akceptować siebie i innych oraz otaczający nas świat,  wzmacniają  się w nas  negatywne emocje które męczą nas i nasze otoczenie i są przyczyna chorób i nieszczęść.

A wiec, wszystko co w życiu przychodzi należy przyjmować i akceptować.  Brać z tego lekcje z pokora i na spokojnie, ponieważ we wszystkim co nas w życiu spotyka jest zawarte dla nas przesłanie którego powinniśmy uczyć się odczytywać.

Każdy z nas ma ogromny potencjał (energie) do budowy świata w jakim pragnie żyć.   Tylko i wyłącznie od każdego z nas zależy co w życiu wybiera AKCEPTACJE lub WALKE. Walcząc z Bogiem czy Natura zawsze przegrasz, dlatego lepiej się poddać i akceptować życie jak płynąca rzekę.

Nasze EGO zawsze wybiera walkę, natomiast akceptacja i pokora uwalnia nas od EGO.

Akceptacja i obserwacja  pomaga nam lepiej poznać siebie i swe postępowanie oraz uwolnić nas od EGO , które jest trucizna dla naszej duszy.

2)Wybaczać i przebaczać sobie i drugim pomaga nam w zrozumieniu i poznawaniu Miłości.  Kiedy nauczymy się  przebaczać sobie  będziemy zdolni  kochać siebie takimi jakimi jesteśmy, wtedy nie będzie nas irytował nasz wygląd czy tez ubogi stan majątkowy. Wspaniałym uczuciem wybaczenia zaakceptujemy siebie, a negatywna emocja krytyki  lub winy pod własnym adresem zniknie.

Jeśli będziemy zdolni wybaczyć sobie to tym samym będziemy mogli wybaczać drugim.

Cokolwiek by nas przykrego spotkało zawsze będziemy potrafili wybaczyć drugiej osobie, bo jak wiadomo, wszystko dzieje się dla powodu.

Noszenie w sobie negatywnych emocji takich jak osadzanie, nienawiść, zawiść, zazdrość, żale .....bierze się z tego ze nie potrafimy wybaczać sobie i drugim. Ogromna sile w tych emocjach odgrywają dobra materialne. Te negatywne emocje występują bardzo często w rodzinach. Najbliżsi nie odzywają się czasami latami, nie zdając sobie sprawy z tego, ze tymi emocjami zabijają siebie, często bywają zawały serca, nowotwory, ponieważ ludzie nie potrafią kochać czyli  wybaczać. Nauczyć się wybaczać sobie i drugim to doznawanie cudownego uczucia prawdziwej MILOSCI  to ogromny krok na duchowej ścieżce.

3)Oczyszczać  ciało najlepiej jest woda a dusze łzami.

Źródło wszelkich chorób znajduje się w naszej duszy. Przysłowie mówi w „zdrowym ciele zdrowy duch”.

A wiec, aby oczyścić swa dusze należy jeszcze raz przeżyć nasze życie od nowa i wszelkie negatywne uczucia, które są zarejestrowane jak gdyby na kliszy filmowej odtworzyć i przeżyć jeszcze raz, ale już w innej formie. Negatywne uczucia (złości, nienawiści, zazdrości, zawiści ...)  zamienić na pozytywne  z uczuciem przebaczenia sobie i drugim.

4) Kontemplacja pomaga nam zrozumieć jaki jest nasz sens życia na Ziemi, pomaga nam w zrozumieniu siebie samego. Przede wszystkim pomaga nam na wewnętrznym wyciszeniu się i zrelaxowaniu. Natomiast, obserwując swój umysł nie należy osądzać co jest dobre, a co złe, jedynie być uważnym na rozwiniecie swej prawdziwej swiadomości.

 5) Medytacja  łączy nas z egzystencja, otwiera  nasza Świadomość, dzięki której poznajemy nasze wnętrze gdzie zawarta jest  Prawda i Wolność, której ludzkość nieustannie poszukuje. W momencie poznania Prawdy czujemy się bezpieczni i wolni Znając wartość Życia  czujemy radość i rozkoszujemy się w cudownym błogostanie.

Medytacji nie powinniśmy wymuszać, ona przychodzi do nas sama, kiedy jesteśmy gotowi aby ja przyjąć, A wiec, ważne jest aby się przygotować na jej przyjście.

Medytacja to ogromny dar dla każdego czlowieka. Ten dar otrzymujemy z Niebios.

Rok 2002 był bardzo bogaty w wydarzenia, które przyniosły zmianę w moim życiu. Zmieniłam sposób odżywiania, wprowadziłam codzienna gimnastykę( Joga, thai-czi) modlitwami oczyszczałam  dusze i niespodziewanie przyszedł czas na medytacje.

Rozpoczęłam medytacje 15 sierpnia 2002 i  od tamtego momentu jestem tak bardzo szczęśliwa, ze pragnę się tym szczęściem dzielić z każda żyjąca istota. Rozmawiam z kwiatami, z drzewami, z gwiazdami, z księżycem, ze słońcem, czuje, ze jestem złączona z cala ta cudowna boska natura.

Stałam się niesamowicie wrażliwa na piękno natury, wcześniej  widziałam oczami, a teraz czuje i widzę sercem.

Nie mam żadnej wątpliwości co do BEZWARUNKOWEJ MILOSCI .

Życie stało się harmonia i radością! Pracuje jako orthotechnician dając relaxujace i terapeutyczne masaze , dzieląc się cudowna energia, która spływa na mnie podczas medytacji.

Cieszę się, ze mogę ludziom pomagać, ale każdy człowiek ma możliwość sam sobie pomoc. Przysłowie mówi :”Bóg pomaga tym, którzy potrafią sobie sami pomoc”. Wiem, ze nie jest to takie proste aby  uwolnić się od negatywnych emocji, które są trucizna dla naszego cudownego Życia., lecz jeśli się chce wszystko przychodzi łatwo. 

Dziele się  tym doświadczeniem, z myślą aby każdy mógł doświadczyć tego samego. Uwalniając się od negatywnych emocji człowiek uwalnia się od bólu i chorób, a podczas medytacji doświadcza prawdziwej Prawdy i prawdziwej Wolności.

Żyjąc w nieświadomości żyłam w ciemności, w leku, strachu , bólu , chorobach.

Z chwila kiedy ujrzałam Światło Życia  opuścił mnie lek i strach, opuściły choroby(astma, migreny, nerwice, depresje ...)zrozumiałam, ze Życie jest w tym momencie i tym momentem należy się cieszyć, bo Życie to największy skarb jaki człowiek posiada.

Zbudowałam świat w którym czuje się bezpieczna, szczęśliwa i pełna radości, świat Prawdy i Wolności, który żyje w Wewnętrznej Ciszy i Spokoju . Zrozumiałam, ze bez akceptacji życia i bez medytacji tkwiła bym nadal w nieświadomości i ciemności.

Dzisiaj z perspektywy lat rozumiem moja Matkę, dlaczego zmieniła religie, szukała  Prawdy i Boga na zewnątrz, a nie wiedziała, oraz nie była świadoma ze wszystko czego szukała  miała w swoim wnętrzu.

Człowiek potrafi lecieć na księżyc, wszystko by chciał wiedzieć o drugich  i o otaczającym go świecie i wszechświecie, a sam siebie boi się poznać – dlaczego?

 

ŻYCIE

Życie jest największym darem, 

Życie jest wymarzonym szczęściem,

Życie jest prawdziwa Miłością,

Życie jest wspaniała radością,

Życie żyje w spokoju w cudownej,

błogiej Ciszy u boku Stwórcy Nieba i Ziemi

na wieki wieków na zawsze promieniuje

czystym i nieskalanym Światłem jasności.

 

Dziękuje za zapoznanie z moja życiowa podróżą.

Życzę dużo Miłości i Radości oraz Światła.

Z uczuciami przyjaźni – Zofia Gil

 

Jeśli pragniesz kontaktu ze mną proszę napisz  E-mail : Zofiabg@hotmail.com

Lub zadzwoń : 613)236-9605.